• Wewnętrzny rozkwit

    Zajrzeć do piwnicy czy nie?

    Zajrzeć do piwnicy czy nie? Czyli o tym, dlaczego jedni podejmują terapię, korzystają ze wsparcia czy szukają siebie na własną rękę a inni nie? Przez wiele lat myślałam, że wszyscy mają tak jak ja, tzn. gdy widzą w sobie jakąś trudność, coś, co im nie służy, co blokująco wpływa na ich relację ze światem, to zaczynają szukać przyczyny, chcą to znaleźć i uzdrowić. Całkiem niedawno ocknęłam się z tego przekonania i zobaczyłam, że zdecydowana większość działa inaczej niż ja 😉 Że głównie nie działa… Za każdym razem, gdy widziałam kogoś, kto wciąż potyka się o ten sam kamień, mało tego – ciągle ten sam kamień przed sobą ustawia, by za chwilę się o niego przewrócić, to od razu tej osobie o tym mówiłam i byłam setki razy niezmiernie zdziwiona, że ta osoba nic z tym nie robi, powtarzając wciąż ten sam schemat. Moja głowa nie mieściła tego, że można…

  • Wewnętrzny rozkwit

    Lęk przed porażką trzyma w miejscu, perfekcjonizm blokuje ruch

    Jak często nie robimy czegoś, bo boimy się… porażki? Jak często chęć bycia czy zadziałania w sposób doskonały sprawia, że nie podejmujemy żadnej aktywności? W moim odczuciu bardzo często. Czym jest porażka? Porażka to sytuacja, powszechnie uznawana za błąd, coś, czego należy się wstydzić, coś co oznacza naszą niedoskonałość, bycie niewystarczającym. To potknięcie, które przez większość ludzi traktowane jest jako coś piekielnie niefajnego, a co wskazuje, że okazaliśmy się w czymś słabi, kiepscy, za co należy nas odrzucić. Jeśli takie przekonanie żyje w zbiorowym cieniu (nieświadomym, kolektywnym umyśle), to za porażką może stać tylko jedna emocja – lęk. Jeśli do tego wykształcił się w nas perfekcjonizm (w odczuciu umysłu chroniący nas mechanizm), to tym bardziej trudno jest w życiu działać, bo pracuje tutaj przekonanie „albo zrobię coś idealnie albo wcale”. Ponieważ jednak czuję ogromny…

  • Wewnętrzny rozkwit

    Mam prawo zająć się przeszłością – by opatrzyć rany z dzieciństwa

    Pamiętam lipcowy, słoneczny dzień 2017 roku, gdy obejrzałam pierwsze nagranie Magdaleny Szpilki pt. „Od czego zacząć…?”. Sprawiło, że osunęłam się na podłogę, wyjąc z bólu. To była pierwsza osoba w moim życiu, która powiedziała to, co moje rozszarpane serce chciało usłyszeć. Mimo że kierowała swoje słowa do wielu ludzi, czułam, jakby mówiła tylko do mnie. Jako pierwsza powiedziała mi, że mam prawo czuć ból przeszłości, że mam prawo o nim mówić. I mam prawo zajmować się nim tak długo, jak długo tego potrzebuję. Wtedy też zaczęłam rozumieć, dlaczego czuję taki wkurw, gdy ktoś mi mówi, że za długo trwa to moje wracanie do przeszłości, że powinnam już to zostawić, zamknąć ten rozdział, że to mnie wykańcza, że użalam się nad sobą, tkwię w stanie ofiary itd. A Magdalena jako pierwsza powiedziała mi w tym filmiku, że mam prawo tulić swoje bolesne dzieciństwo dopóty, dopóki…

  • Najbardziej intymne

    Nie jestem mamą…

    Nie jestem mamą Gdy miałam ok. 10 lat, postanowiłam, że NIGDY nie urodzę dziecka, NIGDY nie będę mieć dzieci. Bardzo często i śmiało wypowiadałam to stwierdzenie. Nie widziałam w tym nic złego. Nawet w wieku dwudziestu paru lat z dużą pewnością głosiłam światu, że nie chcę mieć dzieci, nie mam takiej potrzeby. Czasem dodawałam, że może kiedyś jakieś adoptuję, ale wypowiadałam to raczej bez wiary, że tak właśnie zrobię. Pamiętam, jak na mojej pierwszej długoterminowej (tradycyjnej) psychoterapii powiedziałam terapeutce, że nigdy nie lubiłam dzieci. Chyba obie byłyśmy tym stwierdzeniem mocno zaskoczone, bo przecież pracowałam z dziećmi! Gdy terapeutka zapytała mnie, dlaczego, jedyne, co przyszło mi do głowy, to że dzieci mi dokuczały, jak byłam mała. Przez lata miałam w sobie tylko tę odpowiedź i poczucie, że to nie wszystko, że tam coś jeszcze jest. No i było, jeszcze długo ukryte przed moją świadomością. Około 30-tki zaczęło się we mnie pojawiać…

  • Relacja z matką

    Dziecko – podświadomość kobiety w czasie ciąży

    Kobieta i dziecko są jednym. Nic ich nie odgradza. Jest ciągły przepływ. Kierunek zawsze ten sam – z dużego ciała do małego. Kiedy kobieta zachodzi w ciążę i ma w sobie drugie istnienie, jej najważniejszym, biologicznym zadaniem jest utrzymanie go przy życiu i urodzenie. Aby tak się stało, nie mogą jej nadmiernie obciążać przykre doświadczenia i trudne emocje. Natomiast, jeśli takie się pojawiają, musi albo się nimi zająć albo zadziała mechanizm, dzięki któremu rozwijające się w niej życie przetrwa. Tym mechanizmem jest przeniesienie trudnego i dużego ładunku energii pochodzącej z emocji lub myśli na dziecko. Czyli, jeśli zabraknie u kobiety samoświadomości lub psychicznej siły, tym trudnym, które przyjdzie, zajmie się to nowe życie. Niestety w przeważającej części przypadków, to dziecko właśnie przejmuje trudne emocje i myśli matki, która odcinając się od siebie, nie ma wglądu w swój…

  • Zranione dzieciństwo

    Gdy dziecku odbierze się wszystkie prawa

    Wydarzenia ostatnich tygodni uruchomiły we mnie ogromne poczucie ograniczania mnie i wymuszania na mnie posłuszeństwa oraz poczucie niesprawiedliwości (komuś wolno tyyyle a komuś innemu nie wolno nic w pewnych obszarach). W końcu zapłonął we mnie gniew, który przyszedł po lęku i bezsilności. Dużo czasu spędziłam, wsłuchując się w niego, rozpoznając jego źródło i uznając go. Z tych trudnych wewnętrznych procesów wyszły ze mnie poniższe słowa. Ktoś, kto doświadczył dyktatury w swoim domu rodzinnym, we własnym dzieciństwie, ale wyparł i/lub zaprzeczył temu, może w dorosłości przyjmować postawę pełnego podporządkowania, bez cienia sprzeciwu wobec każdego, kogo odczuwa jako autorytet (zniekształcony autorytet) – to może być w skali mikro, np. partner/ka, nauczyciel, szef w pracy, przyjaciel, lub w skali makro, np. wpływowa grupa czy rząd. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że kiedyś niezwykle mocno wmówiono tej osobie, że nie ma żadnych praw, że jej potrzeby i preferencje nic…

  • Najbardziej intymne

    Bezdech – początki mojej nerwicy

    Bezdech Czy obudził Cię kiedyś w nocy bezdech albo miałaś/eś trudności z oddychaniem? Czy znasz uczucie duszenia się, bo Twoje ciało z niewiadomych powodów przestaje oddychać, zasysać powietrze?Czy znasz niemożliwe do wytrzymania przerażenie, które zalewa Cię, bo zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoje ciało może zawieść, przestać wtłaczać tlen do płuc? Ja znam bardzo dobrze. Doświadczyłam tego stanu dziesiątki razy. Pierwszy raz kilka miesięcy po rozpoczęciu I roku studiów, gdy pewnej zimowej nocy obudził mnie zatrzymany oddech. Mój własny oddech. Fala przerażenia i paniki, jaka mnie wtedy zalała, była nie do opisania. Nie wiedziałam wówczas, że tych fal będą setki, a ja będę bez koła ratunkowego przez wiele, wiele lat. Do moich drzwi zapukała nerwica lękowa. Przez kilkanaście lat żyłam w piekle lęku, mając głowę pod wodą, w której mętnych wodach widziałam makabryczne obrazy, demoniczne twarze, słyszałam szepty. Jestem pewna, że to,…

  • Relacja z matką

    Obfitość to matka

    Jakiś czas temu brałam udział w 21-dniowym programie Deepaka Chopry, pomagającym wejść w przestrzeń obfitości i wdzięczności. Wśród wielu zadań, kilka dotyczyło matki. Dla mnie były bardzo trudne, ale też otwierające mnie na matkę, którą w sobie noszę, czyli na tę uwewnętrznioną. Chciałabym się z Wami podzielić tym, co do mnie przyszło podczas robienia zadań związanych właśnie z nią. Uświadomiłam sobie, że MATKA = OBFITOŚĆ. Dlaczego? Gdy jesteśmy w łonie matki, jej ciało jest wszystkim, co znamy. Dla świadomości dziecka prócz tej przestrzeni, nic innego nie istnieje. Podobnie jest po przyjściu dziecka na świat – obecność tego ciała od momentu powstania życia i związane z tym czucie sprawiają, że dla tego życia (czyli dziecka) matka jest wszystkim, całym światem, a nawet, w moim odczuwaniu, czymś jeszcze większym i szerszym, jest przestrzenią, przez którą wyraża się…

  • Zranione dzieciństwo

    Wewnętrzne dziecko

    Od paru lat na pytanie, czym jest wewnętrzne dziecko, byłam w stanie odpowiedzieć od razu. Kilka dni temu zatrzymałam się, bo zobaczyłam, że, mówiąc o wewnętrznym dziecku, mówię słowami innych osób, używam czyichś określeń. Nie dlatego, że nie mam swojej własnej szaty na ubranie tego wewnętrznego zjawiska, tylko to, co zawsze o nim słyszałam, było tak dobrze powiedziane, że korzystałam z tego. Przez lata trafiałam na tak piękne i rezonujące ze mną opisy wewnętrznego dziecka, że nie czułam potrzeby, by coś więcej z tym robić. Gdy ostatnio pojawiło się pytanie – czym jest DLA MNIE wewnętrzne dziecko, nastała cisza. Ale nie taka, gdy nie mamy żadnej myśli w głowie i jedyne, co wychodzi z naszych ust to „yy”, „ee” albo „nie wiem” 😉 Wypełniła mnie cisza, w której jakaś przestrzeń we mnie zrobiła mi tyle miejsca, bym mogła w nią zajrzeć i znaleźć odpowiedź. Ponieważ wewnętrzne dziecko jest przeze…

  • Najbardziej intymne

    Zaczynam

    Przyszłam na świat w rodzinie, w której nie było dla mnie miejsca. Urodziłam się rodzicom, którzy nie byli gotowi zostać rodzicami. Ta gotowość zresztą nigdy nie nadeszła. Przez lata nie czułam do nich wdzięczności za to, że dali mi życie. Natomiast przyszedł moment, gdy poczułam wdzięczność za to, że Wszechświat dał mi szansę, by zaistnieć, by się objawić poprzez narodziny. Ta wdzięczność przez większość mojego życia przeplatała się z poczuciem, że nigdy nie powinnam się urodzić, że dla mnie nie ma miejsca na świecie, nie ma miejsca na moje życie. Tak dalece to życie zostało podeptane przez ludzi, którzy mieli je kochać, nie stawiając warunków, chronić, stawać za nim zawsze, wybaczać i widzieć to życie, które poprzez nich objawiło się na tym świecie, że uwierzyłam, że to moje życie jest nic niewarte. Niewarte, by chronić, kochać, stawać za nim i je widzieć. Mam 36 lat i ogromną większość dni, które przeżyłam, były wypełnione przekonaniem, że dla mnie…