• Wewnętrzny rozkwit

    Odrodzona żeńskość

    Uzdrowiona żeńskość Zainspirowana słowami tych, którzy nawołują, by działać, ale inaczej niż dotychczas, inaczej niż mówią nasze wielopokoleniowe skrypty, które już dawno nie służą, zabieram głos. Broniłam się z lęku przed wyrażeniem tego, w co wierzę, ale od wczoraj wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią „powiedz, wyraź to, nie zwlekaj!”. Postanowiłam dłużej nie oporować i nie trzymać przy sobie tego, co w moim (niepodważalnym dla mnie) przekonaniu jest jedyną słuszną drogą ku miłości, prawdzie i wolności na tej planecie. Kochane kobiety, przez tyle wieków byłyśmy pomijane, spychane na skraj społeczeństwa, urabiane od pierwszych dni naszego życia do tego, by służyć – głównie mężczyznom, by posłusznie podporządkowywać się męskości, która dawno temu zapomniała, czym naprawdę jest. Która uległa toksycznej deformacji, wprowadzając na ziemi wojny, konflikty, agresję, niewolnictwo, niebezpieczną rywalizację i ciągłe dążenie do postawy „więcej, więcej, jeszcze więcej, jeszcze szybciej…”.…

  • Wewnętrzny rozkwit

    Zajrzeć do piwnicy czy nie?

    Zajrzeć do piwnicy czy nie? Czyli o tym, dlaczego jedni podejmują terapię, korzystają ze wsparcia czy szukają siebie na własną rękę a inni nie? Przez wiele lat myślałam, że wszyscy mają tak jak ja, tzn. gdy widzą w sobie jakąś trudność, coś, co im nie służy, co blokująco wpływa na ich relację ze światem, to zaczynają szukać przyczyny, chcą to znaleźć i uzdrowić. Całkiem niedawno ocknęłam się z tego przekonania i zobaczyłam, że zdecydowana większość działa inaczej niż ja 😉 Że głównie nie działa… Za każdym razem, gdy widziałam kogoś, kto wciąż potyka się o ten sam kamień, mało tego – ciągle ten sam kamień przed sobą ustawia, by za chwilę się o niego przewrócić, to od razu tej osobie o tym mówiłam i byłam setki razy niezmiernie zdziwiona, że ta osoba nic z tym nie robi, powtarzając wciąż ten sam schemat. Moja głowa nie mieściła tego, że można…

  • Wewnętrzny rozkwit

    Lęk przed porażką trzyma w miejscu, perfekcjonizm blokuje ruch

    Jak często nie robimy czegoś, bo boimy się… porażki? Jak często chęć bycia czy zadziałania w sposób doskonały sprawia, że nie podejmujemy żadnej aktywności? W moim odczuciu bardzo często. Czym jest porażka? Porażka to sytuacja, powszechnie uznawana za błąd, coś, czego należy się wstydzić, coś co oznacza naszą niedoskonałość, bycie niewystarczającym. To potknięcie, które przez większość ludzi traktowane jest jako coś piekielnie niefajnego, a co wskazuje, że okazaliśmy się w czymś słabi, kiepscy, za co należy nas odrzucić. Jeśli takie przekonanie żyje w zbiorowym cieniu (nieświadomym, kolektywnym umyśle), to za porażką może stać tylko jedna emocja – lęk. Jeśli do tego wykształcił się w nas perfekcjonizm (w odczuciu umysłu chroniący nas mechanizm), to tym bardziej trudno jest w życiu działać, bo pracuje tutaj przekonanie „albo zrobię coś idealnie albo wcale”. Ponieważ jednak czuję ogromny…

  • Wewnętrzny rozkwit

    Mam prawo zająć się przeszłością – by opatrzyć rany z dzieciństwa

    Pamiętam lipcowy, słoneczny dzień 2017 roku, gdy obejrzałam pierwsze nagranie Magdaleny Szpilki pt. „Od czego zacząć…?”. Sprawiło, że osunęłam się na podłogę, wyjąc z bólu. To była pierwsza osoba w moim życiu, która powiedziała to, co moje rozszarpane serce chciało usłyszeć. Mimo że kierowała swoje słowa do wielu ludzi, czułam, jakby mówiła tylko do mnie. Jako pierwsza powiedziała mi, że mam prawo czuć ból przeszłości, że mam prawo o nim mówić. I mam prawo zajmować się nim tak długo, jak długo tego potrzebuję. Wtedy też zaczęłam rozumieć, dlaczego czuję taki wkurw, gdy ktoś mi mówi, że za długo trwa to moje wracanie do przeszłości, że powinnam już to zostawić, zamknąć ten rozdział, że to mnie wykańcza, że użalam się nad sobą, tkwię w stanie ofiary itd. A Magdalena jako pierwsza powiedziała mi w tym filmiku, że mam prawo tulić swoje bolesne dzieciństwo dopóty, dopóki…